Polityka / Klimatologia · czwartek, 20 sierpnia 2026 · Pseudonauka
Poselski projekt wyjścia z fizyki: Czarnek ogłasza, że na Ziemi brakuje CO₂, a grzeje tylko Słońce
W oficjalnym uzasadnieniu poselskiego projektu wyjścia z unijnego systemu ETS politycy PiS postanowili rozprawić się z globalnym ociepleniem. Wpisali czarno na białym: człowiek nie ma wpływu na klimat, dwutlenku węgla jest „krytycznie mało”, a winne jest wyłącznie Słońce. Pomiary NOAA i raporty IPCC wskazują coś dokładnie przeciwnego.
Konferencja prasowa przed Sejmem RP; uzasadnienie projektu ustawy o wyjściu z ETS (s. 7)
Dezinformacja o wysokiej szkodliwości

Ta religia klimatyczna Unii Europejskiej uderza wprost w całą naszą gospodarkę i we wszystkich Polaków. […] Działalność człowieka nie ma żadnego wpływu na naturalne cykle klimatyczne; poziom CO₂ w atmosferze ziemskiej jest aktualnie krytycznie niski; główną przyczyną ocieplenia jest Słońce, a nie gazy cieplarniane.
Analiza redakcyjna
Werdykt
Do spacyfikowania
O kosztach uprawnień do emisji ETS można debatować do białego rana — to spór ekonomiczny. Ale wpisanie do oficjalnego druku sejmowego, że dwutlenku węgla w atmosferze jest „krytycznie mało”, a człowiek nie ma wpływu na klimat, to już wycieczka w krainę czystej fantastyki. W maju 2026 roku stacja pomiarowa NOAA na hawajskim wulkanie Mauna Loa zarejestrowała stężenie 428,7 ppm — absolutny rekord w historii nowożytnych pomiarów. Roślinom do fotosyntezy wystarcza 100 ppm, więc nikt tu z głodu nie umiera. Z kolei satelity NASA od lat 50. XX wieku pokazują czarno na białym: temperatura na Ziemi rośnie jak na drożdżach, mimo że ilość energii docierającej ze Słońca wcale nie wzrosła. Fizyka atmosfery nie przestaje działać tylko dlatego, że posłowie złożyli projekt ustawy.
Strategia retoryczna wypowiedzi
- Zamiast spierać się o rachunki za prąd i koszty transformacji energetycznej, autorzy postanowili zanegować elementarne prawa termodynamiki.
- Wzięli dane z końca epoki lodowcowej i uznali, że skoro tysiące lat temu ocean oddawał węgiel z opóźnieniem, to dzisiejsze kominy fabryczne nie ogrzewają planety.
- Do przypisów poselskiego projektu zaprosili autorów sponsorowanych przez amerykańskie koncerny naftowe (Heartland Institute), stawiając ich na równi z tysiącami klimatologów.
Konfrontacja z faktami
- 01
Argument z rdzeni lodowych myli epoki: podczas topnienia lodowców nasłonecznienie Arktyki budziło oceany, a te uwalniały CO₂. Dziś to my wpompowujemy miliardy ton gazu do atmosfery, a termometr idzie w górę zaraz za nim.
- 02
Teza o rzekomym „deficycie CO₂” to odwracanie kota ogonem: jesteśmy na poziomach niewidzianych od milionów lat, a nie na skraju załamania fotosyntezy.
- 03
W przypisach sejmowego projektu roi się od postaci takich jak Craig Idso z Heartland Institute, finansowanego m.in. przez ExxonMobil. Uzasadnienie ustawy wygląda przez to jak kompilacja denialistycznych ulotek z Teksasu.
Zidentyfikowane błędy i chwyty erystyczne
Udokumentowane fakty
- Raport IPCC AR6: ocieplenie atmosfery, oceanów i lądów pod wpływem człowieka to fakt bezdyskusyjny w świecie nauki.
- Stężenie CO₂ wynosi blisko 429 ppm i rośnie w tempie nieznanym w dziejach ludzkości.
Źródła naukowe i dokumenty urzędowe
- Climate Change 2023. Synthesis Report — Summary for Policymakers
IPCC · 2023
Wpływ człowieka na ocieplenie atmosfery, oceanu i lądu jest jednoznaczny. Głównym czynnikiem są emisje gazów cieplarnianych, nie samo Słońce.
- Trends in Atmospheric Carbon Dioxide
NOAA Global Monitoring Laboratory · 2026
Stężenie CO₂ w atmosferze jest najwyższe od początku pomiarów instrumentalnych, a nie „krytycznie niskie”.
- Evidence. How Do We Know Climate Change Is Real?
NASA
Od połowy XX w. temperatura rośnie przy braku wzrostu energii słonecznej docierającej do Ziemi. To przeczy tezie, że winne jest wyłącznie Słońce.
- Projekt wyjścia z ETS. PiS powiela cztery fake newsy o klimacie
Demagog · 2026
Zestawienie tez z uzasadnienia projektu z danymi NOAA, NASA i IPCC.
Kontekst i intencja autora
Polscy przedsiębiorcy i rodziny płacą realne pieniądze za certyfikaty emisyjne, a rachunki za energię bywają bolesne. O obronę portfeli obywateli warto jednak walczyć za pomocą rzetelnych bilansów i funduszy modernizacyjnych, a nie kompromitując polski Sejm tezami rodem z forów o płaskiej Ziemi.